Finanse

Unijne dotacje dla MSP – stan na dziś

© Rafał Piekarski

Usługi doradcze czy ochrona patentowa? A może pieniądze na stworzenie strategii wejścia na rynek zagraniczny? Oferta unijnych funduszy dla MSP nie ogranicza się do tych najbardziej znanych i obleganych programów. Ale uwaga: nie każdy instrument jest dostępny dla wszystkich. 

W przypadku małych i średnich firm najwięcej możliwości pozyskania dotacji dotyczy działalności badawczo-rozwojowej lub wdrożenia wyników badań. Dużo mniej pieniędzy jest na inwestycje – a i to głównie można je uzyskać na infrastrukturę badawczą, rozwiązania ekoenergetyczne lub tworzenie nowych miejsc pracy. Ofertę uzupełniają mniejsze programy, które koncentrują się na pomocy firmom w konkretnych sprawach, istotnych z punktu widzenia ich rozwoju, jak wejście na giełdę, ochrona własności intelektualnej czy wzornictwo. 

B+R plus wdrożenie

Mnogość instrumentów pozwalających sfinansować projekty badawczo-rozwojowe MSP aż bije w oczy. Znajdziemy je w bardzo wielu programach. Z tym samym projektem B+R możemy się udać do instytucji zarządzającej regionalnym programem operacyjnym (RPO), do NCBR albo PARP. Moglibyśmy też ewentualnie rozważyć instrument BGK, jakim jest „Kredyt na innowacje technologiczne”. Co prawda, w jego przypadku nie będzie już w drugiej połowie 2017 r. stosownego konkursu (dlatego instrument ten nie trafił do naszego zestawienia), ale prawdopodobnie będzie znowu dostępny w roku przyszłym. 

Doradcy często przekonują, że warto szukać programu, gdzie konkurencja jest mniejsza. Teoretyczne więc łatwiej powinno być zdobyć pieniądze z RPO czy z PO Polska Wschodnia (tu jednak instrumenty są dostępne tylko dla przedsiębiorstw z wybranych województw), a trudniej – z PO Innowacyjny Rozwój, zaś najostrzejsza jest rywalizacja w przypadku ogólnounijnego Horyzontu 2020. 

Nie da się ukryć, że dobrze jest omijać silną konkurencję, ale punktem wyjścia przy wyborze miejsca, gdzie złożymy wniosek, powinien być przede wszystkim charakter przedsięwzięcia, które chcemy zrealizować. – Kluczowe jest bowiem to, jak nasz projekt pasuje do wymogów danego konkursu – ujmuje rzecz Joanna Habit z firmy FEDiS Fundusze Europejskie Doradztwo i Szkolenia. 

Choć wszędzie elementem stawianym na pierwszym miejscu przy ocenie zgłoszonych projektów jest ich innowacyjność, to już konkretne wymogi, w zależności od danego programu lub działania, mogą się bardzo różnić. Dotyczą one np. wielkości przedsięwzięcia, stopnia jego zaawansowania technologicznego, etapów prac, które mogą być sfinansowane z dotacji, czy spodziewanych efektów ekonomicznych. 

Czasem zresztą przy wyborze danego programu należy brać pod uwagę jeszcze inne czynniki. Na przykład na skorzystanie ze wspomnianego wyżej kredytu technologicznego nie zdecyduje się firma, która nie ma wystarczających zabezpieczeń, aby uzyskać kredyt bankowy, bo w przypadku tego instrumentu jest to warunek konieczny. Dopiero po zrealizowaniu inwestycji na spłatę kredytu otrzymuje się tzw. premię technologiczną, czyli dotację. 

Małe, lecz cenne

Drugą bardzo obszerną kategorią są programy, z których przedsiębiorcy mogą pozyskać pieniądze na konkretne przedsięwzięcia służące rozwojowi firmy. Tutaj w grę wchodzą zwykle dużo mniejsze kwoty, a zestaw dostępnych instrumentów jest odbiciem katalogu słabości polskich MSP. Znajdziemy tu więc środki na ochronę patentową, wejście na giełdę albo stworzenie i wdrożenie strategii w takich dziedzinach, jak wzornictwo czy rozwój eksportu, a właściwie szerzej – umiędzynarodowienie firmy. 

Są to przykłady instrumentów skierowanych do węższych grup przedsiębiorstw niż w przypadku B+R i wdrożeń. Ze wsparcia rozwoju eksportu korzystają np. głównie ci, którzy już są mniej lub bardziej obecni na rynkach zagranicznych i mają pomysł na zwiększenie skali tej działalności. Zdaniem Joanny Habit wynika to m.in. z kryteriów oceny nadsyłanych aplikacji: najczęściej promuje się doświadczenie firm w tym zakresie. 

Z kolei takie instrumenty jak Poddziałanie 2.3.1 PO IR „Proinnowacyjne usługi IOB dla MSP” czy bony na innowacje, mają stymulować szerszą grupę małych i średnich przedsiębiorstw do przezwyciężania jednej z największych ich bolączek, czyli niechęci do współpracy z sektorem naukowym. I chociaż skala pomocy, jaką w tym wypadku można uzyskać, jest niewielka, a całość pozyskanych funduszy trzeba przeznaczyć na zakup usług od jednostek naukowych, to doradcy bardzo zachęcają do skorzystania z tej możliwości. 

– Nasi klienci realizują prace B+R najczęściej na własną rękę, więc bony na innowacje nie wydają im się atrakcyjne. Wynika to z braku ich przekonania o korzyściach ze współpracy z jednostkami naukowymi, których usługi są kosztowne, a wpływ przedsiębiorcy na wyniki tych prac – niepewny – wyjaśnia Joanna Habit. – My jednak zachęcamy do skorzystania z tej opcji, bo, po pierwsze, uwiarygodni ona fakt prowadzenia prac badawczych i innowacyjność rezultatów, a po drugie, zwiększy szanse na pozyskanie dotacji w konkursach, w których firmy ubiegają się o środki na wdrożenie wyników tych badań na rynku. 

Ten, kto chciałby skorzystać z takich instrumentów, jak wsparcie w stworzeniu wzornictwa czy w rozwoju eksportu, powinien zwrócić uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz: coraz częściej programy tego typu dzielone są na fazy. Możliwość skorzystania z drugiej, zwykle dużo większej dotacji, uwarunkowana jest przejściem przez fazę pierwszą – doradczą. Szczególnie wiele takich dwuczęściowych działań wprowadzono w ramach PO Polska Wschodnia. 

Na inwestycje – instrumenty zwrotne

Czego najbardziej brakuje w ofercie dotacji? W zasadzie można by wskazać luki w wielu dziedzinach, nawet w przypadku tak hojnie finansowanych B+R (np. niewielkie są możliwości sfinansowania etapu między stworzeniem prototypu a jego wdrożeniem i komercjalizacją). Jednak największym rozczarowaniem, z punktu widzenia firm, są małe możliwości sfinansowania inwestycji. 

Ten przechył w kierunku badań, wdrożeń i miękkich form wsparcia MSP, kosztem inwestycji, to efekt świadomej polityki. Decydenci (na poziomie zarówno krajowym, jak i UE) wyciągnęli wnioski z poprzednich perspektyw finansowych, kiedy to pieniądze na inwestycje często były po prostu źle i nieodpowiedzialnie wydawane. Dlatego dziś dotacje tego typu dotyczą tylko wybranych, najbardziej priorytetowych obszarów. 

Istnienie tej luki jest realnym problemem polskiego rynku, który szczególnie uderza w młode przedsiębiorstwa. Oczywiście MSP mogą szukać pieniędzy na inwestycje w swoją siedzibę, fabrykę, sprzęt czy zwiększenie środków obrotowych w programach finansowanych z UE, ale już nie w formie dotacji. Dofinansowanie można pozyskać w ramach różnorakich form zwrotnych, jak pożyczki, gwarancje kredytowe czy nawet od niedawna leasing (od 100 do 600 tys. zł w ofercie Raiffeisen Leasing, finansowanej z ogólnounijnego programu COSME). 

Do niedawna sporym problemem było to, że część zaplanowanych w tej dziedzinie programów się spóźniała. W ostatnich miesiącach mamy jednak przyspieszenie i paleta rozwiązań dla MSP finansowanych z funduszy unijnych (z polskiej i ogólnoeuropejskiej puli) ostatnio szybko się poszerza. 

Do tego dochodzi jeszcze możliwość pozyskania inwestycji kapitałowych – z dofinansowanych środkami unijnymi funduszy venture capital czy sieci aniołów biznesu, choć te ostatnie to na razie margines rynku. 


Pomoc inna niż dotacja

Osobny temat to fundusze europejskie służące MSP, ale nieprzeznaczone na bezpośrednie wsparcie dla nich w postaci dotacji. Pełny opis tej części oferty zająłby grubą książkę. 

Po pierwsze, są to wszelkiego rodzaju instrumenty zwrotne – pożyczki, kredyty, gwarancje kredytowe. Większość środków z tej puli dystrybuowana jest poprzez lokalnych pośredników lub instytucje realizujące pojedynczy projekt polegający na rozdziale pożyczek czy poręczeń dla MSP. W skali kraju liczba zajmujących się tym instytucji (funduszy poręczeniowych, pożyczkowych, banków, fundacji itp.) jest bardzo duża. 

Część instrumentów zwrotnych jest dostępna w cenach zbliżonych do rynkowych, a część na warunkach preferencyjnych. Z perspektywy potencjalnego beneficjenta często jedyną (ale kluczową) różnicą jest to, że dzięki wsparciu udzielanemu pośrednikowi z funduszy UE może on podjąć większe ryzyko i udzielić pożyczki firmie, która inaczej nie miałaby na nią szans. 

Po drugie, mamy instrumenty  kapitałowe – fundusze seed capital, venture capital, aniołów biznesu. Tu wielkiego wybuchu jeszcze nie było, ale miejsc, w których MSP mogą poszukać inwestora, w ostatnich miesiącach przybywa. 

Trzecia grupa to programy, których celem jest poprawa stanu zaplecza służącego rozwojowi MSP czy środowiska, w którym te funkcjonują. Tu znajdziemy szereg projektów realizowanych m.in. z PO „Wiedza, Edukacja, Rozwój”, z których bezpośrednio skorzystać mogą organizacje pracodawców (dostaną pieniądze na świadczenie usług doradczych dla swych członków) czy szkoły i uczelnie (środki na opłacenie staży i podejmowanie współpracy z przedsiębiorstwami). 


Oferta dotacji dla MSP do końca 2017 r. dostępna tutaj

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty