Finanse

Nie wszystkie jajka w krajowym koszyku

© SHUTTERSTOCK

Na świecie rzeczą normalną jest geograficzna dywersyfikacja majątku, aby m.in. lepiej go chronić przed spadkiem wartości, utratą płynności, zniszczeniem czy wręcz konfiskatą. Polacy wciąż niezbyt z tego korzystają. Tymczasem nie tylko ci z wielomilionowym majątkiem mogą zdywersyfikować ryzyko. W dodatku dziś jest to prostsze niż jeszcze kilka lat temu. 

O tym, że inwestorzy, którzy lokują swój kapitał wyłącznie w Polsce, nie zawsze mogą spać spokojnie, przekonali się niedawno właściciele gruntów rolnych, którzy nabyli je z zamiarem późniejszej odsprzedaży. Ubiegłoroczna reforma znacznie bowiem utrudniła handel ziemią rolną, a jeśli już jakaś działka jest sprzedawalna i uda się znaleźć na nią chętnego, konieczna jest jeszcze zgoda Agencji Nieruchomości Rolnych. 

Kilka miesięcy temu nerwowo było także wśród tych, którzy lokują pieniądze w FIZ, czyli w zamkniętych funduszach inwestycyjnych. Groziło im, że ich środki będą podwójnie opodatkowane (najpierw od osiągniętego zysku, a potem przy wypłacie dywidendy). Ostatecznie nowe przepisy objęły tylko niewielki odsetek FIZ, przede wszystkim te inwestujące w rajach podatkowych. 

Takie wydarzenia sprawiają, że więcej osób dysponujących zgromadzoną gotówką zastanawia się nad geograficzną dywersyfikacją majątku, jako formą zróżnicowania (a więc i zmniejszenia) ryzyka jego uszczuplenia. Warto wiedzieć, że w najbardziej rozwiniętych zachodnich społeczeństwach taką dywersyfikację zaleca się po prostu jako normę, na wypadek nie tylko zmian w przepisach, ale także kryzysu politycznego, finansowego, gospodarczego, klęsk żywiołowych i tym podobnych. 

 

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Boom na drony

Cztery sposoby na podatki

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Zamiast dziel i rządź - mnóż i zarządzaj!

Moda na single