Wywiad

Naga prawda o kłamstwie w biznesie

© MICHAŁ MUTOR

Efektywność, skuteczność wymagają odwagi otwarcia się na nieprzyjemną prawdę.  Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: ma być miło czy skutecznie? Jeśli w firmie jest ciągle miło, to najwyraźniej ludzie w niej potrzebują kłamstw – zauważa Julia Izmałkowa, prezes agencji badawczej Izmałkowa, w rozmowie z Dorotą Goliszewską i Alicją Hendler.

Wszyscy codziennie kłamiemy, ale to chyba nie znaczy, że równie często oszukujemy?

Nie, bo najważniejsze są intencje. Jeśli np. rozmowa ma charakter zawodowy i twierdzę, że jestem najlepszą etnografką, a panie znają kogoś jeszcze lepszego, to niekoniecznie znaczy, że świadomie kłamię. Mogę nie wiedzieć o jego istnieniu albo wierzyć, że to ja „wymiatam”. W moim poczuciu mówię prawdę. Jednak bardzo często poprzez kłamstwo ktoś chce coś od kogoś uzyskać. To jest kłamstwo intencjonalne i dodam, że teoretycznie jest najłatwiejsze do wykrycia. Jeżeli mamy świadomość, jak ono funkcjonuje, i nie potrzebujemy pochlebstw, głaskania naszego ego, komplementów, potrafimy szybko się zorientować, że ktoś nas oszukuje. Lecz niestety ego jest często najwrażliwszą częścią człowieka, do tego nieraz, szczególnie u ludzi na wysokich stanowiskach, jest tak ogromne, że nie są oni w stanie wykryć kłamstwa. To dlatego prezesi zwykle nie widzą, że są manipulowani. 

W jakich obszarach jesteśmy najbardziej podatni na kłamstwo?

Najbardziej tam, gdzie mamy dziury w ego. Jeśli jestem pewna siebie, jako blondynka, to nie potrzebuję, żeby ktoś mi mówił, że jestem najmądrzejsza ze wszystkich blondynek. Jestem w tym obszarze „ugruntowana”, zaspokojona. Natomiast jeżeli jest jakiś obszar, gdzie jestem niepewna, drażliwa, gdzie czegoś mi brakuje, to wtedy będę chłonęła kłamstwa jak gąbka. Stąd tak ważne jest np. podczas coachingu, żeby ludzie uświadomili sobie, gdzie są zbyt wrażliwi, aby potem nie dopuszczali, by ktoś ich mógł w tych miejscach zaatakować. Najbardziej delikatni jesteśmy tam, gdzie nam najbardziej zależy. Nic dziwnego, że prezesi są np. podatni na kłamstwa, iż zatrudniają najlepszych, że ich marka ma znakomity wizerunek, że są lepsi od konkurencji itd. Dlaczego firmy zamawiają znacznie mniej badań jakościowych niż ilościowych? Bo liczbami można manipulować, zakłamywać rzeczywistość. Często nie zależy firmie na prawdzie, tylko na ugłaskaniu niepewnych obszarów. 

 

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Boom na drony

Cztery sposoby na podatki

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Zamiast dziel i rządź - mnóż i zarządzaj!

Moda na single