Felieton na koniec

O kłamstwie

ARCHIWUM AUTORA

Wkrótce miną trzy lata odkąd, jeszcze kierując GPW, zirytowany plagą kłamstw wokół, udzieliłem wywiadu „Trzeba skończyć z kłamstwem”, po którym urażone Ministerstwo Skarbu Państwa chciało mnie podobno zawiesić w funkcji prezesa Giełdy. Nawiązując do tematu poprzedniego felietonu: pewnie dlatego, że na równi z prawdą cenię sobie odwagę, choć niejeden by rzekł, że to naiwne. Widocznie wolę być takim naiwniakiem. 

Kłamstwo to świadome postępowanie prowadzące do przekazania informacji niezgodnych z naszym przekonaniem o stanie faktycznym, w celu wprowadzenia ich odbiorcy w błąd (czyli uznania błędnych w domyśle informacji za prawdziwe). Napisałem „postępowanie”, bo nie tylko słowa mogą zawierać kłamstwo – tym ostatnim może być także brak słów zawierających prawdę (zatajenie informacji o stanie faktycznym). Ważne są też nasze przekonanie i świadomość tego, co robimy. Paradoksalnie, możemy bowiem skłamać, wypowiadając coś, co obiektywnie jest prawdą (jest zgodne ze stanem rzeczywistym), ale my sądzimy, że jest inaczej i celowo przekazujemy błędną (w naszym mniemaniu) informację. Przykład? Wyobraźmy sobie sympatycznego Ryszarda, który wychodzi na spotkanie i żegna się czule ze swoją małżonką, blondwłosą Małgorzatą. Przy okazji na jego marynarce zostaje jej włos, ale oboje tego nie zauważają. Następnie Ryszard ma zastanawiająco długie spotkanie z inną piękną blondynką, Joanną. Gdy wraca do domu, Małgorzata zauważa na jego marynarce wijący się jasny włos i – nieco poirytowana przydługą nieobecnością męża – pyta wprost: „Kochanie, a czyj to włos nosisz na ramieniu?”. Ryszard, zaskoczony i przekonany, że zostawiła go Joanna, idzie w zaparte: „Ależ oczywiście, że twój, skarbie” – odpowiada. Mówi coś, co jest zgodne z rzeczywistością, ale nie z jego przekonaniem o tej rzeczywistości. A więc, mimo że obiektywnie rzecz biorąc, mówi prawdę, to jednak kłamie. 

Niezależnie od podanej wyżej definicji, wszyscy intuicyjnie czujemy, czym jest kłamstwo, i uznajemy je za naganną praktykę. I niby z nią walczymy, ale nie do końca. Bo kłamiemy powszechnie i codziennie. Okłamujemy innych i siebie samych. Naiwnie też wierzymy (gdyż chcemy ufać ludziom), że inni nas nie oszukują. Ale oszukują! Co więcej, w świecie zwierząt też mamy do czynienia z oszukiwaniem. Przy czym, im bardziej rozwinięty jest mózg, tym większa skłonność do kłamstwa, a człowiek jest w nim mistrzem. Nasza zdolność do abstrakcyjnego myślenia doprowadziła do tego, że oszukiwanie stało się dla nas normą i często nawet nie zauważamy, że kłamiemy. Kobiety robią to tak samo często jak mężczyźni, choć nieraz lepiej, bo kłamstwa kobiece obudowane są szczegółami, których w przypadku kłamstw męskich nieco brakuje. Jakości kłamstwa sprzyja też wyższa inteligencja i dobra pamięć. „Lepsze jakościowo” jest trudniej wykrywalne (a więc bardziej bezkarne). Ludzie z gorszą pamięcią i niższym IQ kłamią mniej i gorzej, bo trudniej im stworzyć i zapamiętać zmyślone wersje. Różne badania wskazują, że średnio kłamiemy jeden, dwa razy dziennie, choć niektórzy bardzo mało, a inni bardzo (nawet ekstremalnie) dużo. Co ciekawe, znacznie częściej oszukujemy bliskich, przyjaciół i znajomych niż osoby obce, a przy tym, okłamując najbliższych, czynimy to zwykle z przyczyn altruistycznych, zaś w przypadku innych ludzi – egoistycznych. Robimy to, ponieważ nie chcemy komuś sprawić przykrości (lub by komuś sprawić przyjemność), dla osiągnięcia korzyści lub uniknięcia kary. Niektórzy kłamią, bo lubią. Są też tacy, którzy nie wiedzą, po co to robią – kłamią, bo muszą, zwłaszcza cierpiący na tzw. zespół Delbrücka (kłamstwo patologiczne). Warto o tym wiedzieć, kiedy z ufnością podchodzimy do drugiego człowieka. 

Kłamstwo jest obecne także w biznesie. Poczynając od tego między pracodawcą a kandydatem do pracy (obie strony często składają oświadczenia na wyrost), poprzez tzw. blef negocjacyjny, oszukiwanie potencjalnych klientów w kampaniach reklamowych, po oszustwa w rozliczaniu podatków. Nasza tolerancja dla kłamstwa niestety wzrosła – coraz częściej akceptujemy kłamstwa wyborcze, reklamowe czy zwyczajne towarzyskie. Walka z kłamstwem jest jak walka z wiatrakami... Czy nie warto jednak spróbować być Don Kichotem?

 

 Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty