Leasing

Rzecz do sprawdzenia

© Shutterstock

Choć leasing to forma finansowania wielu rodzajów środków trwałych, to największy w nim udział (niemal 30-procentowy) mają pojazdy.  Dlatego skupiamy się poniżej na autach, tym bardziej że ta część leasingu jest wyjątkowo urozmaicona i najwięcej tu zależy od tego, czy odrobiliśmy pracę domową przed podpisaniem umowy. 

Wybór leasingodawcy jest nawet ważniejszy niż decyzja, jaki konkretnie samochód kupić. – Tymczasem auto wybieramy często miesiącami, oglądając katalogi i porównując parametry silników – mówi Michał Męclewski, dyrektor departamentu klientów detalicznych i transakcji masowych ING Lease. – A kiedy już decyzję podejmiemy, kwestie finansowania i ubezpieczenia chcemy załatwić „na wczoraj”. 

Kwestia finansowania

Jeśli chodzi o samochody, możemy liczyć na uproszczone procedury – zwykle wystarczy spełnić kilka łatwych wymogów leasingodawcy. Najczęściej nie trzeba w ogóle przedstawiać dokumentacji związanej z naszymi przychodami czy płynnością finansową. 

– Jednym z ważnych parametrów w przypadku tradycyjnego leasingu operacyjnego jest wielkość udziału własnego, czyli pierwszej wpłaty – zauważa Męclewski. – Każda firma finansująca wymaga innego udziału, aby zakwalifikować kogoś do uproszczonej procedury. A im jest on większy, tym niższa jest późniejsza rata i koszt leasingu, za to większa jest tzw. tarcza podatkowa w miesiącu wniesienia pierwszej wpłaty, gdyż stanowi ona koszt uzyskania przychodu, który można rozliczyć jednorazowo. 

– Jedną z ważnych zalet leasingu operacyjnego, obok możliwości znacznego obniżenia podatków, są niskie początkowe nakłady finansowe – dodaje z kolei Radosław Kuczyński, prezes zarządu EFL. – Opłata wstępna może przecież wynieść nawet 0 proc. inwestycji, co umożliwia przedsiębiorcy bardziej optymalne wykorzystanie wolnego kapitału. 

Istotna jest też liczba rat i łączny koszt leasingu. Ten ostatni to suma wszystkich wymaganych umową płatności, czyli udziału własnego, sumy rat i wartości końcowej (obowiązkowy koszt wykupu i zakończenia umowy leasingu). 

– Jeśli chodzi o wartość końcową, to im jest ona większa, tym rata będzie niższa, ale suma opłat może być wyższa, gdyż kapitał niespłacony w czasie trwania umowy pozostaje oprocentowany przez cały jej okres – przypomina Męclewski. Podobnie jest zresztą w przypadku innych rodzajów środków trwałych finansowanych leasingiem. 

Kwestia ubezpieczenia

Zwróćmy też baczną uwagę na tabelę opłat i prowizji, szczególnie jeśli jej część stanowią np. ubezpieczenie oraz pokrywanie kosztów serwisu. – W ramach  leasingu proponuje się ubezpieczenia do wyboru. I to nie tylko polisy komunikacyjne, ale też majątkowe,  assistance czy ochronę prawną. Ceny takich polis mogą być dużo niższe od tych, które wynegocjowałby przedsiębiorca indywidualnie – zauważa Kuczyński. 

Wielu klientów sądzi, że sami znajdą ubezpieczenie lepsze niż oferowane przez leasingodawcę. Sęk w tym, że najtańsze oferty pochodzą od firm, które mają największy odsetek odmów wypłaty odszkodowania z mało zrozumiałych powodów, albo np. ich polisy nie uwzględniają cen nowych części przy naprawach powypadkowych. Częsty jest też wysoki udział własny ubezpieczonego w kosztach napraw. – Przedsiębiorca, dla którego samochód jest narzędziem pracy, powinien zwrócić uwagę np. na warunki assistance, w tym m.in. dostępność samochodu zastępczego i odległość holowania w razie awarii – radzi Męclewski. 

Generalnie pamiętajmy, by wybierając leasingodawcę i negocjując umowę leasingu, zwracać uwagę na każdy szczegół. Pozornie atrakcyjna oferta może się bowiem okazać całkiem droga. W negocjacjach skuteczne jest też często pokazanie lepszych parametrów umowy oferowanych przez konkurencję. 


Niby nic, a jednak...

Warto też „wgryźć się” we wszelkie opłaty, które mogą wystąpić w czasie trwania umowy. W kontraktach możemy doszukać się opłat za ich obsługę albo np. dodatkowych karnych opłat za korzystanie z serwisów innych niż wyznaczone przez leasingodawcę. To mogą być niewielkie kwoty, ale w perspektywie 3-letniej umowy potrafią się zsumować w istotną część łącznego kosztu leasingu. 


Negocjujemy stawkę ubezpieczenia

Działa często: przedstawiamy tańszą ofertę innej firmy, podpisaną (koniecznie) przez agenta ubezpieczeniowego. Działa czasami: pokazujemy dokumenty, że jako osoba prywatna mieliśmy zniżki za bezszkodową jazdę i składamy pisemne oświadczenie, że będziemy jedynym użytkownikiem samochodu. 


Tomasz Tonder, Volkswagen PR Manager

Prowadzenie własnej firmy to sztuka podejmowania właściwych decyzji. Jedną z nich jest zakup samochodu. Decydując się na Volkswagen Business Care, przedsiębiorca z góry wie, ile będzie go kosztować miesięczne utrzymanie auta i nie zaskoczą go nieprzewidziane wydatki. Ofertę można dopasować do potrzeb i możliwości firmy. Na przykład opłata wstępna może wynosić od 0 do 30 proc. ceny samochodu, elastyczny jest także czas trwania umowy. Po jej zakończeniu można po prostu oddać auto lub zdecydować się na jego wykup. 

Korzystne finansowanie EasyDrive zakłada jedną, miesięczną ratę, w której zostało zawartych wiele korzyści. Pakiety przeglądów sprawią, że zapomnimy o kosztach serwisowania, a ochrona pogwarancyjna zapewni spokój nawet na pięć lat. W racie ujęte jest także ubezpieczenie. Niezależnie od wybranego samochodu, pełen pakiet w pierwszym roku kosztuje 3,3 proc. wartości auta, a już po trzech latach bezszkodowej jazdy można liczyć na maksymalne zniżki. Dzięki temu przedsiębiorca może skupić się na prowadzeniu firmy, a wydatki na samochód ma pod kontrolą. 

Bardzo istotne jest, że samochody marki Volkswagen tracą  na wartości stosunkowo niewiele, a przeglądy wykonuje się nawet co 30 tys. km. To sprawia, że łączne wydatki na użytkowanie auta są niskie i klienci korzystają z atrakcyjnej oferty. Na przykład Passat w programie Volkswagen Business Care dostępny jest już od 730 zł netto miesięcznie. 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty