Travel

Travelling CEO, czyli jak zarządzać firmą na odległość

© Shutterstock

Jako podróżująca prezes firmy i badaczka międzykulturowa  odbywam średnio 50 lotów rocznie. W Polsce bywam nie dłużej  niż sześć tygodni z rzędu, a w Europie – sześć miesięcy. Średnio  pół roku zarządzam swoim zespołem i biznesem z różnych kontynentów. Przez lata wypracowałam zasady, które mi w tym pomagają. Oto siedem najważniejszych. 

1. Firma to nie pastwisko, trzeba nią zarządzać

Jako #TravellingCEO musiałam się nauczyć, żeby w najrozmaitszych okolicznościach być zawsze liderem, wsparciem, osobą decyzyjną. Musiałam się też pozbyć rozpowszechnionego przekonania, że dobry lider stara się innych uszczęśliwić. Wcześniej, gdy się to nie udawało, cierpiałam katusze. Aż w końcu usłyszałam: „Julia, firma to nie przedszkole. Nie bawicie się w piaskownicy. Najważniejsza jest praca, a szczęście jest dodatkowym prezentem”. 

Nadal lubię, gdy wszyscy są zadowoleni. Ale zakodowałam sobie, że: 1. w pracy ludzie nie zawsze i nie wszyscy są szczęśliwi, i to jest OK; 2. nie jestem mamą czy terapeutką, tylko kapitanem – mam wiedzieć, dokąd zmierzam; 3. dobro firmy oznacza dobro wszystkich – gramy do jednej bramki. 

 

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Cztery sposoby na podatki

Zamiast dziel i rządź - mnóż i zarządzaj!

Moda na single