Finanse

Dotacje? Tylko dla rosnących

© Rafał Piekarski

Dla wielu innowacyjnych startupów dotacja unijna zamiast pożyczki  czy oddania części udziałów jest atrakcyjną formą solidnego dofinansowania.  Do wyboru mają: Akceleratory ScaleUp lub Platformy Startowe. Te pierwsze są dla firm z całego kraju, drugie – tylko dla tych z Polski Wschodniej. Co więcej, wydłużyła się droga do zdobycia pieniędzy. 

Większość programów unijnych dla MSP, choć teoretycznie otwartych na wszystkie małe firmy, faktycznie adresowana jest tylko do tych, które mają już za sobą jakieś dokonania. Co gorsza, również w przypadku programów dla startupów największe szanse na pozyskanie bezpłatnego wsparcia mają te, które nie są już takie zupełnie „zielone”. 

Jeśli chodzi o obecną perspektywę finansową i młodziutkie przedsiębiorstwa, słowo klucz w całej Unii brzmi bowiem scale up. Kryje się za nim pomoc nie tyle w uruchamianiu działalności, ile w jej rozwijaniu i trzeba mieć wystarczający potencjał wzrostu. Różnica w porównaniu z perspektywą z lat 2007–2013 polega na tym, że uzyskanie dotacji ma być ukoronowaniem dłuższego procesu. Żeby móc się o nią ubiegać, trzeba przez kilka miesięcy popracować, udowadniając, że ma się nie tylko dobry pomysł, ale też zespół, który potrafi go zrealizować. 

Najpierw inkubacja

Internetowa wypożyczalnia rzeczy RentMarket, prowadzona w Technoparku Kielce, to projekt rozwijany w ramach Platformy Startowej TechnoparkBiznesHub (jednej z trzech platform nowych pomysłów stworzonych za pieniądze z PO Polska Wschodnia). – Zauważyliśmy niszę na rynku: z jednej strony, hotele czy restauracje zajmujące się organizacją imprez często wypożyczają innym posiadane przez siebie rzeczy, a z drugiej – gdy to one organizują wielkie imprezy, same potrzebują np. dodatkowych krzeseł czy stołów. Nie było natomiast na rynku platformy internetowej, która skupiałaby wszystkie wypożyczalnie w jednym miejscu, aby klient mógł wybrać dogodną lokalizację i zamówić dostawę – opowiada Albert Ksel, pomysłodawca RentMarket. Jego serwis ma być podzielony na cztery kategorie: „dla domu”, „na eventy”, „do biura” i „do remontu”. Chce współpracować z wypożyczalniami mebli, sprzętu RTV i AGD oraz sprzętu scenicznego z całego kraju. Częściowo inspiracją dla niego były biznesowe doświadczenia Ksela, który prowadzi już, w formie jednoosobowej działalności gospodarczej Axel Media, serwisy internetowe Gdziewesele.pl i Chrzcinyikomunie.pl pomagające znaleźć miejsce na tego typu imprezy i zarezerwować termin. 

RentMarket jest inkubowany od prawie roku. Startupy w programie kieleckiej Platformy biorą udział w szeregu szkoleń i warsztatów dotyczących np. księgowości, modelu biznesowego czy wystąpień publicznych (co może się przydać choćby w pozyskaniu inwestora). Po ukończeniu programu mogą się ubiegać w konkursie o dotację. – Mamy już ustaloną minimalną wartość projektu (MVP), testujemy system transakcyjny, przygotowaliśmy dizajn i grafikę. Czekamy na rozpatrzenie naszego wniosku przez Platformę Startową i jeżeli uzyskamy odpowiednią kwotę, ruszymy z kopyta – mówi Ksel. 

W TechnoparkBiznesHub jest 60 startupów. Do programu aplikowało prawie 900, z czego przez wstępną ocenę panelu ekspertów przeszło niespełna 250. To pokazuje, że sito musiało być dość gęste. 

Kolejne dwie Platformy Startowe to Platforma Connect w Lubelskim Parku Naukowo-Technologicznym i Hub of Talents z główną siedzibą w Białymstoku. W przedsięwzięciach tych uczestniczy też kilka parków technologicznych z pozostałych województw zaliczanych do Polski Wschodniej. 

Organizatorem, pośredniczącym w przekazywaniu unijnych pieniędzy, jest tu Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Odpowiada za pilotażowy, uruchomiony w zeszłym roku konkurs. – Startupy mogą uzyskać dofinansowanie początkowej działalności firmy, związanej z wdrażaniem wyinkubowanego na Platformie pomysłu – mówi Miłosz Marczuk, rzecznik prasowy PARP. Wsparcie (do 800 tys. zł) obejmuje wejście produktu lub usługi na rynek (pierwsza sprzedaż) i realizację modelu biznesowego opracowanego i przetestowanego w ramach Platformy. Model ten uwzględnia identyfikację problemu (potrzeby rynkowej), określenie segmentów klientów, tworzenie wartości dla klienta, ustalenie kanałów dystrybucji, źródeł przychodów, struktury kosztów i podstawowych wskaźników biznesowych. 

Na projekty w ramach konkursu przeznaczono ponad 65 mln zł. Nabór wniosków podzielono na 13 miesięcznych etapów – do lipca tego roku. W styczniu do rozdania było jeszcze ponad 41 mln zł. Pierwsze startupy zakończyły swą inkubację pod koniec 2016 r. i w sumie złożyły dziewięć wniosków o dofinansowanie w ramach poddziałania 1.1.2 POPW. 

Warto zauważyć, że chociaż o pieniądze mogą się tu ubiegać tylko firmy zakwalifikowane już do Platform, kontynuacja programu jest bardzo prawdopodobna. Tym, którzy chcieliby z tej drogi skorzystać, doradzamy nawiązane kontaktów z odpowiednimi parkami technologicznymi. Wielu założycieli startupów z Platform Startowych, w tym Albert Ksel, wcześniej uczestniczyło w organizowanych przez nie inicjatywach czy konkursach.  

Scale Up po polsku

Drugim unijnym instrumentem, za pośrednictwem którego startupy mogą się ubiegać o dotację, jest uruchomiony pod koniec zeszłego roku, w ramach PO Inteligentny Rozwój, program Akceleratory ScaleUp. Tu można dostać do 200 tys. zł. Wcześniej zapewnia się również doradztwo i usługi mentorskie wyceniane na maksymalnie 50 tys. zł. Podobnie jak w przypadku Platform, firmy chcące ubiegać się o te pieniądze, najpierw przechodzą przez cały proces, który tym razem nie jest inkubacją, ale akceleracją, zatem projekty muszą być już na wstępie dość zaawansowane. – Proces ten zajmuje średnio sześć miesięcy i obejmuje pracę z wybranymi podmiotami, która zakończyć się powinna wdrożeniem nowego rozwiązania u dużego przedsiębiorcy – wyjaśnia Miłosz Marczuk.

To kolejna ważna różnica w porównaniu z Platformami Startowymi: każdy z 10 Akceleratorów w kraju ma przynajmniej jednego partnera w postaci dużej firmy. Innowacyjne pomysły mają być rozwijane właśnie pod potrzeby tych partnerów. 

ScaleUp to pierwszy projekt uruchomiony w ramach zapowiadanego od wielu miesięcy programu rządowego Start in Poland. Każdy z 10 Akceleratorów prowadzi nabór w ramach obowiązkowych dwóch, trzech rund (pierwsze miały miejsce jeszcze w grudniu i styczniu). W sumie na dany Akcelerator ma przypadać co najmniej 20 startupów. Nabory skończą się w listopadzie, a na realizację całego programu jest 15 miesięcy. Oczywiście Akceleratory mogą się nieco różnić między sobą, jeśli chodzi o oczekiwania wobec uczestników i proces akceleracji, gdyż szukają firm działających w dziedzinach pasujących do profilu swych partnerów. 

– Nasz program został stworzony w ścisłej współpracy z jednym przedsiębiorstwem, czyli H. Cegielski Poznań. Obszary, które zdefiniowaliśmy jako kluczowe, a które są w sferze zainteresowań naszego partnera, to energetyka, transport, szeroko pojęta inżynieria środowiska, przemysł wydobywczy, elektromaszynowy, stoczniowy – wymienia Joanna Juszczyszyn-Klimek, kierownik projektu Akcelerator Innowacji Przemysłowych IndustryLab z ramienia firmy doradczej DGA prowadzącej ten projekt razem z H. Cegielski Poznań. 

Co trzeba zrobić, żeby się dostać do tego programu? Po pierwsze – złożyć wniosek za pośrednictwem strony Akceleratora, odpowiadając w nim na ok. 25 pytań dotyczących głównie pomysłu, który się ma, i problemu, potrzeby rynkowej, na jaką on odpowiada. Bartosz Janowicz, koordynator programu akceleracji IndustryLab, podkreśla, że kandydujące projekty muszą mieć już za sobą etap inkubacji. – Poszukujemy firm, które mają przynajmniej prototyp czy też rozwiązanie w formie proof of concept (dowodzące, że realizacja koncepcji i uzyskanie zakładanych rezultatów są możliwe, od red.) albo MVP – mówi i dodaje, że startupy, których wnioski przejdą przez pierwsze sito oceny formalnej i merytorycznej, zapraszane są na trwające trzy dni spotkanie, tu nazywane „Kick off”, które służyć ma ocenie pracy i potencjału ich zespołu. Ostatni etap selekcji to wygłoszenie prezentacji przed komisją ekspertów. 

Specyfika IndustryLab to nacisk na rozwiązania przemysłowe, a jego atuty to np. możliwość skorzystania przez zwycięskie startupy z infrastruktury, w tym z parku maszynowego partnera, linii produkcyjnej, przestrzeni biurowej oraz mocne wsparcie eksperckie i ze strony mentorów. Cały proces, podobnie jak w przypadku pozostałych Akceleratorów, kończy się tzw. Demo Day, czyli prezentacją projektów przed gronem potencjalnych inwestorów lub kontrahentów. – Do procesu akceleracji chcemy zaprosić 22 startupy. Po jego zakończeniu planujemy, że z co najmniej czterema z nich zostanie podjęta długotrwała współpraca – zdradza Janowicz. 

Z kolei program Impact Poland, prowadzony przez FundingBox Accelerator, specjalizuje się w dziedzinie zdrowia i w branży rolno-spożywczej. Partnerami są tutaj Gospodarstwo Rolno-Hodowlane Żydowo i firma medyczna Neuca. – Poszukujemy startupów, które robią rozwiązania dla tych dwóch sektorów, rozumiane dość szeroko – mówi Tomasz Mazuryk, szef programu i partner w międzynarodowej grupie FundingBox.com. – To mogą być digital health (cyfryzacja usług i badań medycznych, od red.), technologie związane z poprawą jakości życia, ale szukamy także firm, które optymalizują procesy biznesowe w tych obszarach. Jeśli np. ktoś proponuje rozwiązanie optymalizujące procesy logistyczne produktów rolno-spożywczych czy farmaceutycznych, to jego również zapraszamy. 

Zaletą tego programu jest bardzo zaawansowana współpraca z mentorami. Każdy z nich ma pod opieką najwyżej cztery startupy i przez pół roku pracuje z nimi ramię w ramię. – Można powiedzieć, że wciela się w rolę współzałożyciela firmy czy doradcy zarządu – podsumowuje Mazuryk. 


finanse dotacje

Kto może uzyskać unijną dotację dla startupu

Platformy Startowe

Autorzy innowacyjnych pomysłów na biznes w wieku do 35 lat, którzy zamierzają prowadzić działalność w przynajmniej jednym z województw tzw. Polski Wschodniej (woj. warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, podkarpackie, świętokrzyskie) i wzięli udział w specjalnym procesie inkubacji. 

Można zdobyć do 800 tys. zł

Akceleratory ScaleUp 

Mikro lub małe przedsiębiorstwa działające w formie spółki kapitałowej, nienotowane na giełdzie, istniejące nie dłużej niż pięć lat, które nie zostały utworzone w wyniku połączenia, nie dokonały podziału zysków i wzięły udział w specjalnym programie akceleracyjnym. Ich projekt musi się wpisywać w jedną z Krajowych Inteligentnych Specjalizacji. 

Można zdobyć do 200 tys. zł


Przydatne linki

www.poir.parp.gov.pl/akceleratory-scaleup/akceleratory-scaleup

www.platformystartowe.gov.pl/program-inkubacji/connect

 Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty