Ring

Czy przedsiębiorcy potrzebują konstytucji dla biznesu?

© Shutterstock

Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców

Konstytucja dla biznesu pomoże polskim przedsiębiorcom. Kluczową zmianą, jaką niesie, jest odwołanie się do zasad konstytucyjnych. Bo, niestety, Konstytucja RP z 1997 r. nie przyjęła się w urzędach skarbowych. Próba odwołania się do jej zapisów mogłaby skończyć się oskarżeniem o próbę zabójstwa. Urzędnik mógłby udławić się ze śmiechu. 

Ważne jest przeniesienie wielu zasad z Konstytucji RP na poziom ustawy. Przedsiębiorcy będą mieli również możliwość odwoływania się bezpośrednio od decyzji urzędniczych. Oczywiście kluczowa będzie praktyka, ale pojawia się narzędzie, żeby się bronić. 

Absolutnie kluczowa jest klauzula pewności prawa. Skończą się rekieterskie działania podejmowane przez skarbówkę za rządów ostatnich ministrów. Klauzula stawia sprawę interpretacji prawnych i podatkowych jasno. Tu mamy rzeczywiste wdrożenie zasady, że prawo nie może działać wstecz. Jeśli ktoś działał w danym okresie zgodnie z ówczesną interpretacją, nie powinien być za to później karany, bo minister zmienił swoją opinię. A takie rzeczy miały miejsce. 

Polskim przedsiębiorcom potrzebne są także inne elementy konstytucji. Choćby powstanie Komisji Wspólnej Rządu i Przedsiębiorców. W kraju działają 2 mln firm. Duży biznes to tylko 4 tys. podmiotów. Dotychczas funkcjonująca Rada Dialogu Społecznego jest tak naprawdę miejscem dialogu dużych firm z rządem i związkami zawodowymi. Reprezentuje ułamek polskiego biznesu. To swoista oligarchia. Powołanie nowej komisji umożliwi dialog na realną skalę. 

Konstytucja wprowadzi wiele drobiazgów – ale życie składa się z drobiazgów. Jest mnóstwo przepisów, które irytują ludzi. Weźmy wprowadzenie wreszcie Prostej Spółki Akcyjnej czy zniesienie REGON-u. Suma takich działań może coś rzeczywiście zmienić. 

Czy zapisy konstytucji dla biznesu wejdą w życie? Tego nie wiem, lecz, jak mawia Woody Allen, „prognozowanie jest niezwykle trudne, bo dotyczy przyszłości”. Trzymam kciuki za każdego, nieważne z której opcji politycznej, aby udało mu się ułatwić życie przedsiębiorcom. Konstytucja to ważny krok w tym kierunku. 

-----------------------

Wojciech Warski, przewodniczący Konwentu BCC, wiceprzewodniczący Rady Dialogu Społecznego

Konstytucja dla biznesu, mimo formalnego wymogu pierwszeństwa stosowania jej zasad do spraw przedsiębiorców (art. 18.), nie jest w stanie zastopować inflacji prawa i powodzi rozporządzeń, wymusić pożądanych i wymaganych tą ustawą zachowań urzędniczych czy spowodować, by administracja ponosiła realną odpowiedzialność za czyny wobec przedsiębiorców. Brak jest także jasnej deklaracji o nadrzędności tej konstytucji nad przepisami innych ustaw dotyczących przedsiębiorców – które są dla tych ostatnich groźne. Wspomniany wyżej artykuł to za mało. 

Prawo i praktyka jego stosowania to byty równoległe. Zasady postępowania, zapisane w konstytucji dla biznesu, pozostaną jeszcze długo „aktem strzelistym”. Dopiero po dekadzie konsekwentnego i niewątpliwie turbulentnego stosowania mogą zmienić kulturę prawną i świadomość urzędników. Nie ma zrozumienia ani woli do zmiany ustaw w innych resortach, które dotyczą odpowiedzialności urzędników, ani ograniczenia pomysłów ministra Ziobry o przejmowaniu przedsiębiorstw, których władze (nie właściciel! nie całe władze!) popełnią czyny zabronione. 

Albo weźmy zapis o „utrwalonej praktyce” przy interpretacji przepisów. Polskie prawo nie jest precedensowe, więc takie zapisy są z definicji niebezpieczne. 

Aby pomóc przedsiębiorcom, należałoby wprowadzić większą swobodę podejmowania decyzji przez urzędników i nagradzać za ich podejmowanie, a jednocześnie większą odpowiedzialność, z materialną włącznie, za materię tych decyzji. Należy wprowadzić kulturę prawną opartą na tej zasadzie i eliminować, poprzez sztywny system stanowienia prawa, uchwalanie ustaw „na skróty”, bez założeń, konsultacji i ocen ich skutków dla objętych nimi podmiotów. Kluczowe ustawy (VAT, ordynacja, ustawy dziedzinowe) powinny być uchwalone w uproszczonej formie. W prawie musi zacząć funkcjonować wykładnia celowościowa ustaw, a nie wąsko rozumiana wykładnia leksykalna. Tak ustabilizowane, miałoby szansę stać się podstawą nowej rzeczywistości w administrowaniu krajem przez kolejne rządy. Administrowaniu, a nie układaniu pod potrzeby fiskalne i wyborcze swojej opcji politycznej. 

 Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty