Nowe Technologie

Obraz jak prawdziwy

© Lenovo

Jeszcze niedawno można było sądzić, że obrazy w rozdzielczości Full HD są tak dokładne i tak szczegółowo odwzorowują rzeczywistość, że niczego więcej nie potrzebujemy. Wszak w porównaniu z DVD była to wielka rewolucja. Teraz powoli standardem staje się technologia 4K. Tylko czy ma sens?

Piękne filmy przyrodnicze czy spektakularne efekty specjalne w filmach SF – to tylko dwa z wielu zastosowań, w których można docenić obraz opisany jako 4K. W przypadku popularnego sprzętu rejestrującego lub wyświetlającego obrazy symbol ten oznacza rozdzielczość 3840 na 2160 pikseli. To cztery razy więcej niż w technologii Full HD. Telewizory i monitory, które mogą wyświetlać tak precyzyjny  obraz, szybko stają się standardem, a ich ceny spadają. Jeszcze niedawno najtańszy sprzęt z ekranem o rozdzielczości 4K kosztował ponad 10 tys. zł, teraz można go mieć za mniej niż 2 tys. zł. 

4K w wersji mini

Podobnie jest z innymi urządzeniami, jak smartfony, tablety czy laptopy – rośnie rozdzielczość ekranów, koszty zakupu zaś maleją. Warto jednak podkreślić, że 4K w najmniejszych urządzeniach niemal nie występuje w pełnej krasie. Jest chyba tylko jeden wyjątek w postaci telefonu Sony Xperia Z5 Premium, reklamowanego w 2015 r. jako pierwszy taki sprzęt z ekranem 4K. Kłopot w tym, że po pierwsze jego zalety docenimy, tylko używając lupy, po drugie zaś nawet Sony przyznaje, że tryb najwyższej rozdzielczości działa jedynie przy oglądaniu filmów i zdjęć. W innych sytuacjach wracamy do trybu Full HD. Powód? Zbyt duże zużycie energii. 

Poza propozycją Sony rekordzistą wśród smartfonów w interesującej nas kategorii jest Samsung Galaxy S7, który dysponuje ekranem 2560 na 1440 pikseli, co i tak jest dobrym wynikiem, biorąc pod uwagę, że jego wielkość to 5,1 cala. 

Na obraz bliższy pełnej rozdzielczości 4K możemy liczyć w przypadku tabletów. Na przykład ekran 12,9-calowego Apple iPad Pro ma 2732 na 2048 pikseli. Inne urządzenia, choćby z serii Lenovo Yoga, są nieco mniej dokładne, ale i sporo tańsze – ich 10,1-calowe ekrany mogą pracować w rozdzielczości 2560 na 1600 pikseli. 

Również komputery przenośne z takimi ekranami to na razie niewielka część rynku. Ekran 15,6 cala – i tak spory w przypadku laptopa – nie pozwoli bowiem w pełni wykorzystać możliwości, jakie daje rozdzielczość 4K. W tym przypadku lepiej więc zaoszczędzić na ekranie, a pieniądze przeznaczyć np. na większą pamięć albo szybszy procesor i kartę graficzną. 

Jaka zatem może być korzyść z tak wysokiej jakości wyświetlacza na stosunkowo niewielkim urządzeniu? Na pewno docenimy go, oglądając szczegółowe prezentacje czy wykresy – ich czytelność będzie z pewnością lepsza. Dzięki ekranowi o większej dokładności możemy też w pewnym zakresie obrabiać zdjęcia czy filmy od razu na przenośnym urządzeniu, bez potrzeby korzystania z biurkowych monitorów i komputerów. 

Do rozrywki i pracy

Obraz o rozdzielczości 4K w pełni docenimy jedynie w większych urządzeniach, jak monitory czy – oczywiście – telewizory. Decydując się na wymianę starego odbiornika na nowy, właściwie nie warto już rozważać zakupu urządzenia, które nie poradzi sobie z obsługą obrazu w rozdzielczości 4K. Różnice w cenach w stosunku do starszych modeli Full HD są bowiem niewielkie, tymczasem korzyści z posiadania telewizora 4K jest dużo. I nie jest to tylko rozrywka. 

Współczesne telewizory można przecież bez najmniejszego problemu wykorzystywać w roli monitora komputerowego lub ekranu, do którego podpinamy laptopa albo inne źródło obrazu – w wielu przypadkach może to być nawet pendrive podłączany do gniazda USB: z prezentacją, materiałem wideo lub zdjęciami. To niedroga alternatywa dla dobrego projektora i ekranu. A co da nam wysoka rozdzielność? Na pewno możliwość pokazania szczegółów i wyraźniejszy obraz niż w przypadku starszych telewizorów. 

Oczywiście nie liczmy na to, że będziemy oglądać programy w 4K, odbierając sygnał z domowej kablówki. Niestety, większość operatorów telewizji kablowej oraz cyfrowa telewizja naziemna transmitują obraz w rozdzielczości 720p, czyli zdecydowanie niższej. Do jego odbioru wystarczą starsze płaskie telewizory. 

Obraz w pełnej krasie

Jeśli jednak nie telewizja, pozostaje pytanie, w jaki inny sposób można w pełni skorzystać z możliwości telewizora 4K. Konieczne będzie podłączenie go, poprzez złącze HDMI, do komputera z kartą graficzną obsługującą tę rozdzielczość. Następnie możemy poszukać interesujących nas treści w internecie. Można np. uruchamiać gry, uzyskując wysokiej jakości obraz, albo oglądać niektóre klipy na YouTube (coraz więcej filmów dostępnych jest w rozdzielczości 4K). Kolejna możliwość to skorzystanie z ofert jednego z dostawców wideo. Może to być Amazon Prime lub działający już w Polsce serwis Netflix. W obu znajdziemy seriale i filmy dokumentalne nakręcone w najwyższej rozdzielczości. 

Inna możliwość to przeglądanie własnych zdjęć oraz materiałów wideo. Rozdzielczość 4K pozwala uniknąć skalowania niszczącego wiele szczegółów. O ile jednak w przypadku aparatu fotograficznego rozdzielczość rzędu 3840 na 2160 pikseli nie stanowi problemu (nawet telefony robią takie zdjęcia), o tyle kamery 4K nie są jeszcze rynkowym standardem. Jeśli zatem chcemy kręcić filmy w tak wysokiej rozdzielczości, musimy zadbać o odpowiedniej klasy sprzęt. Mogą to być kamery sportowe, jak np. GoPro Hero 5, cyfrowe aparaty, takie jak choćby lustrzanka Nikon D500, albo – choć to wymierający gatunek w świecie amatorów – tradycyjne kamery wideo. 

Myśląc o zakupie kamery 4K, miejmy jednak na względzie, że nadal są to urządzenia dość drogie, a jakość rejestrowania obrazu może być bardzo różna – wszystko zależy od sposobu i stopnia kompresji materiałów zapisywanych na karcie pamięci aparatu bądź kamery cyfrowej. 

Czy warto zatem inwestować w urządzenia wykorzystujące technologię 4K? Jeśli stary sprzęt, np. Full HD, nadal dobrze działa i nie widzimy niedoskonałości obrazu, to na pewno nie ma to sensu. Nie ma też takiej potrzeby, jeżeli głównym źródłem obrazu jest tuner telewizji kablowej. Jednak w niektórych zastosowaniach możliwość łatwego (i taniego!) pokazania szczegółowych zdjęć, rysunków, czy wykresów jest bezcenna. I wtedy 4K rzeczywiście ma sens. 


4K, UHD, Full HD – o co w tym chodzi

W sklepach znajdziemy dzisiaj telewizory opisane symbolami 4K, UHD oraz – coraz rzadziej – Full HD. Oznaczają one liczbę pikseli, które może wyświetlać ekran, informując w konsekwencji, jak dokładny jest obraz. Telewizory 4K (zwane też UHD, czyli Ultra HD) są w stanie wyświetlać obraz o rozdzielczości 3840 na 2160 pikseli, a zatem bardzo szczegółowy (dla porównania: Full HD to 1920 na 1080 pikseli). Oczywiście nie warto kupować 32-calowego telewizora o tak wysokiej rozdzielczości, ponieważ siedząc w dużej odległości od ekranu i tak nie będziemy w stanie dostrzec szczegółów. Minimum to 40 cali, a lepiej, by było ich jeszcze więcej. 

Niektórzy producenci chwalą się technologiami SUHD albo  Super UHD. Nie chodzi jednak o wyższą rozdzielczość. To chwyt marketingowy, który ma przyciągnąć klientów, a słowo „super” w tym przypadku oznacza stosowanie np. ekranów o wyższej jasności, lepszym kontraście czy dokładniejszym odwzorowaniu barw. 


Jeszcze więcej pikseli

Jaki będzie kolejny krok w rozwoju telewizorów? Na pewno nie obraz 3D. Ten ostatecznie odszedł do lamusa, a producenci zgodnie uznali, że ta technologia się nie sprawdziła. Trwają za to prace nad obrazem 8K, czyli o jeszcze większej rozdzielczości. Tylko czy to rzeczywiście ma sens? Nawet obraz 4K jest niezwykle dokładny. Na tyle, że i tak nie mamy szans dostrzec wszystkich szczegółów. Poza tym taka rozdzielczość wymaga bardzo szybkich procesorów odpowiedzialnych za obróbkę i wyświetlanie obrazu, nośników o ogromnej pojemności (poczciwa płyta Blu-ray to za mało), a także stosownych interfejsów (np. HDMI najnowszej generacji) oraz kabli wysokiej jakości, które będą w stanie przesłać tak dużą ilość informacji. 


Wybrane urządzenia 4K

Samsung serii KS7000

Jeden z najlepszych telewizorów o oznaczeniu SUHD, czyli po prostu 4K w nomenklaturze Samsunga. Telewizor ten dostępny jest w czterech wersjach: 49, 55, 60 i 65 cali. Ceny: od 4,5 tys. zł. Ekran Samsunga doskonale odwzorowuje kolory, a jakość obrazu gwarantuje system operacyjny Tizen korzystający z potencjału 4-rdzeniowego procesora. Samsung ma też na pokładzie Smart TV, czyli aplikację, która daje dostęp – czasem płatny – do wideo na żądanie, a także takich serwisów z materiałami 4K, jak HBO Go, Filmbox Live czy Netflix. 

Panasonic DX900

Telewizor 4K z najwyższej półki, dostępny w wariantach 58 i 65 cali. Cena: od ok. 12 tys. zł. Sporo, ale ten model Panasonica ma w zasadzie wszystkie najważniejsze funkcje, jakie stosuje się teraz w telewizorach, i to łącznie z technologią 3D (obecnie rzadziej spotykaną, bo po prostu nie sprawdziła się i producenci od niej odchodzą). Telewizor bazuje na systemie operacyjnym Firefox OS i wykorzystuje szybki procesor 4-rdzeniowy. Do dyspozycji mamy mnóstwo aplikacji, w tym wygodną przeglądarkę internetową. Wbudowane dwa tunery pozwalają oglądać jeden program i śledzić drugi w okienku podglądu. Nie ma też problemu z odtwarzaniem większości popularnych formatów wideo. 

GoPro Hero 5 Black

Choć firma GoPro przeżywa trudne chwile, jej kamerki sportowe nadal należą do najlepszych na świecie. Model Hero 5 potrafi już nagrywać filmy 4K, a jeśli chcemy stworzyć obraz dobrej jakości, ale w zwolnionym tempie, to może też filmować w Full HD, ale przy 120 klatkach na sek. (standard to 30 klatki na sek.). Hero 5 ma dotykowy ekran ułatwiający obsługę urządzenia, jest wodoodporna do 10 m i może robić zdjęcia w formacie RAW, dającym większe możliwości późniejszej obróbki. Kosztuje niemal 2 tys. zł. 

MSI GT73VR 6RF

Laptop dla gracza lub osoby, która na co dzień zajmuje się obróbką zdjęć i filmów, a musi to robić poza biurem lub domem (ale raczej tam, gdzie będzie miała stały dostęp do sieciowego zasilania). Laptop MSI ma ekran 17,3-calowy o rozdzielczości 4K. Przy tej wielkości tak duża rozdzielczość zaczyna mieć sens. W tym laptopie standardem jest procesor Intel i7 z 32 GB RAM na pokładzie oraz karta graficzna Nvidia GeForce GTX 1080 z 8 GB pamięci. Minusem jest cena: ponad 14 tys. zł. 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty