Moim zdaniem

Nic dwa razy się nie zdarza. A może?

© Marek Szczepański

Po ponad roku funkcjonowania nowego rządu i kampanijnych zapowiedziach stworzenia nowego klimatu dla rozwoju polskiej przedsiębiorczości chciałoby się powiedzieć: sprawdzam. Tyle że ten przegląd wypadłby mizernie. Rząd skoncentrował się na spełnieniu socjalnych obietnic, bo to one dały mu zwycięstwo w wyborach, i na uszczelnianiu systemu podatkowego, głównie w części dotyczącej VAT, by kosztowne transfery społeczne sfinansować. 

Z przedsiębiorcami grał różnie. Raz przyjaźnie (obniżka CIT, tzw. mała ustawa o innowacyjności), raz ostrzej (zakaz handlu w niedzielę, wzrost minimalnej stawki godzinowej, zapowiedź,  która na szczęście zapowiedzią pozostała, wprowadzenia jednolitego podatku uderzającego głównie w mikroprzedsiębiorców),  a raz neutralnie (nowelizacja kodeksu pracy, o której mówi się,  że ma tyle plusów, co minusów). Efekt? Istotny spadek inwestycji, który przełożył się na wyhamowanie gospodarki. Prognozy mówią, że w 2016 r. wzrost PKB spadł poniżej 3 proc., nie wiemy jeszcze, jak nisko. W komunikacie po III kwartałach GUS skonstatował,  że rośniemy najwolniej od trzech lat. 

Czy jest możliwe, że w 2017 r. ten trend się zatrzyma, a nawet odwróci? Najważniejsze zapowiedzi wicepremiera Morawieckiego, m.in. konstytucja dla biznesu, są ciągle w sferze projektów.  Tę konstytucję często określa się mianem drugiej „ustawy Wilczka”, która dała potężny impuls do rozkwitu przedsiębiorczości. Przypomnijmy: w krótkim czasie powstały 2 mln firm i co najmniej 4 mln miejsc pracy. Jak mówi poetka, nic dwa razy się nie zdarza. Ale próbować trzeba. 

 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty