Nowe Technologie

Smartfon wielozadaniowy

© Materiały prasowe

Tradycyjne rozmowy telefoniczne to tylko jedna z wielu funkcji, jaką oferują współczesne smartfony, i to wcale nie najczęściej wykorzystywana. Jakie inne zadania możemy jeszcze powierzyć temu zminiaturyzowanemu komputerowi?

Jeśliby porównać moc obliczeniową oraz możliwości graficzne najnowszego telefonu komórkowego i przeciętnego komputera, okaże się, że różnice nie są porażające. Najdroższe modele smartfonów mają ośmiordzeniowe, szybkie procesory oraz układy graficzne, które potrafią obsłużyć nawet technologię wirtualnej rzeczywistości, i to w wysokiej rozdzielczości. A to oznacza, że sprawdzą się właściwie w każdym zastosowaniu, z jakim poradzi sobie niezbyt wyrafinowany laptop lub tradycyjny desktop. 

Bądź w kontakcie

Zanim jednak przejdziemy do bardziej nieoczywistych zastosowań smartfonów, spójrzmy na to najbardziej klasyczne, jakim jest porozumiewanie się z innymi. Choć nawet w tym przypadku nie sprowadza się to do zwykłej rozmowy telefonicznej czy wymiany SMS-ów. Te ostatnie mają np. dużą konkurencję w postaci aplikacji stworzonych z myślą o komunikowaniu się, na czele z Messengerem, ściśle powiązanym z Facebookiem. Za jego pomocą można nie tylko przesyłać wiadomości tekstowe, ale też dołączać do nich zdjęcia, dźwięk czy filmy. W razie potrzeby można też odbyć wideorozmowę. Jej jakość bywa słaba, choć tak naprawdę wszystko zależy od przepustowości internetowych łączy. 

Jedną z ważnych funkcji smartfonów, w kontekście relacji międzyludzkich, jest oczywiście wykorzystanie ich do obsługi mediów społecznościowych. Najważniejsze serwisy, jak Facebook, Instagram, Twitter, LinkedIn czy Snapchat, od dawna dają użytkownikom telefonów do dyspozycji wygodne aplikacje. Dzięki nim nie trzeba korzystać z internetowej przeglądarki, by komentować informacje wrzucane przez innych oraz dodawać własne zdjęcia, filmy czy spostrzeżenia. 

Za aplikacjami czy specjalnym oprogramowaniem podążają krok w krok rozwiązania sprzętowe. Ciekawym przykładem jest choćby seria Samsung Galaxy Note. Odkąd w modelu z numerem 7 zaczęły palić się i wybuchać baterie, nie ma ona zbyt dobrej prasy, ale też – i tu trzeba jej oddać sprawiedliwość – sprawiła, że zainteresowaliśmy się telefonami z rysikiem, dzięki któremu w bardzo wygodny sposób można sporządzać notatki. Niektóre udogodnienia znane z tego niesławnego modelu znajdziemy też w smartfonach Galaxy S7 i S7 Edge. To między innymi funkcja Always on Display, dzięki której możemy na więcej sposobów personalizować ekran startowy oraz włączać powiadomienia wysyłane przez aplikacje. Tak żeby jeszcze bardziej być na bieżąco ze wszystkim, co się w internetowej społeczności (i nie tylko) dzieje. 

W innej rzeczywistości

Kolejna bardzo interesująca funkcja telefonów o odpowiedniej wydajności związana jest z wykorzystaniem rozszerzonej rzeczywistości. Prawdziwy szał na tę technologię rozpoczął się wraz z grą Pokémon Go, która podczas ubiegłorocznych wakacji zaangażowała miliony graczy. Wielu powie, że to jedynie banalna rozrywka. Może i tak, ale o przykłady bardziej praktycznego zastosowania tej technologii również nietrudno. Weźmy choćby Google Tango – projekt, który po raz pierwszy ujrzał światło dzienne w smartfonie Lenovo Phab 2 Pro. Dzięki niemu można np. łatwo i szybko zaprojektować nowe wnętrze lub zmienić wystrój już istniejącego, wstawiając nową lodówkę czy inny sprzęt. Jak to działa? W pewnym uproszczeniu: wystarczy skierować telefon w konkretne miejsce, a stosowna aplikacja automatycznie opisze wymiary pomieszczenia i poprowadzi nas do właściwego sklepu, w którym można wybrać najlepiej dopasowany model urządzenia. To ogromne ułatwienie dla użytkowników, ale też narzędzie o gigantycznym potencjale komercyjnym. Nic więc dziwnego, że Google intensywnie pracuje nad jego rozwojem. 

Współczesne komórki, wykorzystując odpowiednie aplikacje, mogą służyć również jako odtwarzacze obrazów wykonanych w technice wirtualnej rzeczywistości. Wystarczą specjalne gogle, w których umieszcza się smartfon o odpowiednich parametrach. Na przykład urządzenie Samsung Gear VR Lite współpracuje z telefonami takimi, jak Galaxy S6, S6 Edge, S6 Edge Plus oraz Note 5. Mają one wbudowany port USB do ładowania oraz soczewki z regulacją ostrości. Wystarczy tylko oprogramowanie Oculus VR i już możemy zagłębić się w wirtualny świat. Do czego to służy oprócz rozrywki? Ot, choćby do zapoznania się z wyglądem wnętrza nowego modelu samochodu czy też do obejrzenia wystroju naszego mieszkania proponowanego przez projektanta. Możliwości są ogromne. 

Otwieraj drzwi i płać telefonem

Ciekawe zastosowania naszego kieszonkowego komputera dają też moduły komunikacji Bluetooth lub NFC, czyli transmisji radiowej na bardzo małe odległości. Właśnie dzięki niej możemy używać telefonu jako... klucza, otwierając np. drzwi do hotelowych pokoi. Usługę taką, po zainstalowaniu – oczywiście – odpowiedniej aplikacji, oferują już sieci hoteli Hilton, Starwood czy Marriott. W identyczny sposób można np. logować się do firmowego systemu komputerowego, uzyskiwać dostęp do określonych danych czy też uruchamiać zastrzeżone oprogramowanie. Nie potrzeba haseł ani pliku kart dostępu, nie jest też potrzebny login – wystarczy smartfon. Z punktu widzenia przedsiębiorstw takie rozwiązanie jest wygodne i bezpieczne, bo dzięki niemu w każdej chwili, zdalnie, można zmieniać uprawnienia danej osoby, a w razie konieczności błyskawicznie je wyłączyć. 

Coraz bardziej popularną funkcją smartfonów jest również realizowanie za ich pomocą płatności w sklepach, restauracjach czy punktach usługowych. Jedna opcja to wykorzystanie wspomnianej przed chwilą transmisji NFC – podobnie jak to ma miejsce w przypadku zbliżeniowych kart płatniczych. Potrzebujemy tylko do tego specjalnej aplikacji od operatora telefonii komórkowej lub banku. Podobną możliwość daje coraz powszechniejszy system Blik. Podczas dokonywania płatności wystarczy uruchomić bankową aplikację, która poda kod działający np. przez 120 sek. Po wpisaniu go w terminalu płatniczym potwierdzamy transakcję za pomocą smartfona. 

Z telefonem do celu

Kolejnym sposobem wykorzystania telefonu, który chyba najbardziej doskwiera producentom stacjonarnych nawigacji samochodowych, jest właśnie prowadzenie ich użytkownika do celu. Smartfony wykorzystują do tego wbudowany odbiornik sygnału GPS oraz łączność z internetem. Aplikacji z mapami jest przy tym bez liku, na czele z najbardziej popularną Google Maps. Są one bardzo wygodne w użyciu, potrafią na bieżąco przekazywać informacje o korkach i na ich podstawie, w czasie rzeczywistym, dobierać optymalną trasę. Zaletą stosowania takiego rozwiązania jest między innymi... rozładowywanie korków. No bo jeśli część kierowców wybierze inną trasę, to przecież ruch rozłoży się w miarę równomiernie. 

Rola smartfona nie kończy się przy tym na prowadzeniu do celu. Z pomocą aplikacji można też znaleźć miejsce parkingowe. Także w Polsce. W stolicy działa np. aplikacja SmartParking Warszawa, która potrafi wyszukiwać miejsca parkingowe w centrum Warszawy: przy pl. Konstytucji oraz przed Dworcem Centralnym. Na razie testowo, ale Zarząd Dróg Miejskich zapowiada poszerzenie systemu. O podobnym rozwiązaniu, jakim jest  Parkanizer, piszemy szerzej w tym numerze, w artykule „Przyjazne parkowanie tuż-tuż”. Telefon potrafi też – dzięki odpowiedniej aplikacji – znaleźć restaurację i zarezerwować w niej stolik, odszukać hotel z wolnymi pokojami czy też wybrać kino, w którym wkrótce będzie grany wyczekiwany przez nas film. 

Mów do mnie

Od pomysłowości programistów zależy też wykorzystanie w gruncie rzeczy podstawowego wyposażenia każdego telefonu, czyli mikrofonu. Wszystkie rodzaje współczesnych smartfonów mają już wbudowany mechanizm sterowania za pomocą poleceń głosowych, a w swym systemie Android Google proponuje też znakomicie działające wyszukiwanie haseł podanych głosem. To taka łatwiejsza w obsłudze internetowa wyszukiwarka. Trzeba przyznać, że mechanizmy rozpoznawania potocznej mowy stworzone przez programistów Google’a są znakomite i korzystanie z tej funkcji nie sprawia najmniejszych problemów. 

Kolejny, bardziej prozaiczny sposób użycia mikrofonu to po prostu dyktafon. Tyle że w bardziej rozbudowanych wariantach pozwala on utrzymywać nagrania w idealnym porządku, odpowiednio opisane i ułożone w katalogach tematycznych. Można je też udostępniać, a w razie potrzebny – dzielić lub modyfikować. Trwają też prace nad aplikacjami, które będą w stanie np. nagrania rozmów automatycznie zmieniać w tekst. To bezcenne narzędzie dla dziennikarzy często prowadzących długie rozmowy z ekspertami. 

Mikrofonu w smartfonie można też użyć w celach czysto rozrywkowych czy też – poznawczych. Są już aplikacje, dzięki którym możemy dowiedzieć się, jaki utwór muzyczny słyszymy właśnie w radiu. Wystarczy kilka sekund, by zaawansowany algorytm, porównujący odsłuchiwany utwór z zawartością bazy danych, wykrył tytuł i wykonawcę. 

I jeszcze...

Rzecz jasna na tych wybranych zastosowaniach nie kończą się możliwości naszych smartfonów, za pomocą których można też – niejako przy okazji – prowadzić rozmowy. Wszystko zależy od inwencji osób odpowiedzialnych za przygotowywanie programów i aplikacji. A o tym, że to dzisiaj bardzo nośny temat, świadczy choćby liczba nowych start­upów, które starają się przekonać ludzi do przygotowanych przez nie aplikacji. Część z nich na pewno odniesie sukces, sprawiając, że komórki staną się jeszcze bardziej użyteczne. 


Smartfon jako pilot

Wiele modeli smartfonów ma wbudowany nadajnik podczerwieni, co umożliwia wykorzystanie ich w roli pilota do domowego sprzętu audio-wideo (to te, w których specyfikacji znajdują się oznaczenia „IR” lub „Infrared”). Dzięki temu, korzystając z jednej z wielu dostępnych aplikacji, możemy wygodnie, za pomocą pilota-telefonu, sterować telewizorem, dekoderem telewizji kablowej, odtwarzaczami Blu-ray i DVD, a nawet projektorem czy zestawem audio. 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty