Wypatrzone przez ŚWIDERKA

Kreatywny destruktor z austriackiego garażu

© Andrzej Wieteszka

Samochody elektryczne to drugi, po autach autonomicznych, gorący technologiczny temat w motoryzacji. Temperatura zaczęła rosnąć kilka lat temu za sprawą Tesli. Nową gwiazdą elektrycznych samochodów może okazać się Kreisel Electric.

Publiczna oferta akcji Tesli i jej debiut na giełdzie w Nowym Jorku w czerwcu 2010 r. były sporym wydarzeniem. Oto pierwszy od lat amerykański producent samochodów wchodził na parkiet. Poprzednim był Ford, który zadebiutował w 1956 r. Oferta Tesli okazała się sukcesem. Spółka sprzedała akcje drożej niż planowała, a także więcej niż zamierzała. Po wartej 226 mln dol. ofercie jej akcje w pierwszym dniu notowań poszybowały w górę o 41 proc.

Sześć lat temu o IPO Tesli mówiono, że jest to swoiste referendum na temat przyszłości elektrycznych samochodów, a ci, którzy głosowali w nim na „tak”, dali istniejącej od 2003 r. firmie pieniądze potrzebne jej wówczas do przetrwania. Do czerwca 2010 r. Tesla przyniosła 300 mln dol. straty, a kolejne lata tylko powiększyły skalę „spalania” gotówki. Choć spółka jest notowana na giełdzie, cały czas traktuje się ją jak startup. Bez pieniędzy od inwestorów – w przypadku startupów mówi się o kolejnych rundach finansowania – straciłaby płynność finansową i zbankrutowała.

Siłą Tesli jest technologia. Jej samochody mają dużo większy zasięg niż produkowane przez konkurentów i na dodatek w firmowych stacjach zasilania da się je szybko doładować. To technologia sprawia, że klienci ustawiają się po jej auta w długich kolejkach, wymagających całych lat oczekiwania.

Koncerny motoryzacyjne, które przez jakiś czas mogły ignorować istnienie gorącej amerykańskiej firmy, w ostatnich latach nie tylko na wyścigi ruszyły z produkcją i projektowaniem elektrycznych aut, ale też zaczęły szukać technologii, które pozwolą im wytwarzać auta lepsze niż Tesla. Stąd zainteresowanie austriackim startupem Kreisel Electric z Freistadt, którego założyciele – trzej bracia Kreiselowie – przekonują, że mają właśnie lepsze rozwiązania. Jak twierdzą, pomysłami i produktami ich firmy interesują się m.in. BMW i Volkswagen, a także brytyjski producent aut sportowych McLaren Automotive. Ich spółka ma też pierwszych klientów, którym dostarczyła układy napędowe i baterie. Kreisel Electric zapowiada, że w II kwartale 2017 r. uruchomi własną fabrykę baterii. Właściciele tej spółki twierdzą, że ma ona już dwóch klientów, z których jeden jest większy od Tesli i w najbliższych dwóch latach chce wyprodukować 100 tys. elektrycznych aut.

Bracia Kreiselowie swą przewagę widzą nie tylko w pomysłach, ale także w sposobie działania. Jak mówił Markus Kreisel, to, co wielkim producentom podzespołów do produkcji samochodów zajmuje dwa lata, oni w swym warsztacie są w stanie zrobić w cztery miesiące. 
Każdy nowy biznes wymaga pieniędzy. Kreiselowie nie korzystają z kredytów bankowych i finansowania oferowanego przez fundusze venture capital. Wykorzystują niskooprocentowane pożyczki udzielane startupom przez austriacki rząd. Jak zauważa Markus, te pieniądze wystarczają. Może się więc okazać, że w kraju, w którym urodził się Joseph Schumpeter – ekonomista, który spopularyzował pojęcie twórczej destrukcji – pojawiła się firma, która jest kreatywnym destruktorem (ang. disruptor) wyznaczającym nowe trendy w przemyśle motoryzacyjnym.

 Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty