Liderzy

Daje impuls i motywację

Fot. Materiały prasowe

W zawodowy życiorys Rafała Pluteckiego zmiana jest wpisana w tym szerszym, ekscytującym rozumieniu, jako suma energii, odwagi i otwartości. 

Dziś, w roli szefa Google Campus Warsaw, w niezwykle dynamicznym otoczeniu, zachęca młodych przedsiębiorców do osiągania celów biznesowych i uświadamia im, że zmiany są naturalnym składnikiem tego procesu. Reprezentuje jedną z najważniejszych marek świata, symbol naszych czasów: wielkich możliwości i globalnych połączeń. Ale Rafał Plutecki wie, że o taki szyld trzeba dbać, wypełnić go życiem i sprawić, aby rzeczywiście uaktywniał ludzki potencjał. – Naszym celem było i jest tworzenie inspirującej przestrzeni dla przedsiębiorców budujących startupy technologiczne i wspierającej lokalną społeczność startupową – mówi. – Jesteśmy ofertą wiedzy, kontaktów i motywacji. 

Stały zespół Campusu liczy sześcioro zapaleńców, a wraz z wolontariuszami jest to już łącznie kilkadziesiąt osób dbających o pozytywną energię i rozwój tego przedsięwzięcia. 

Aby wyłonił się jednorożec

Niedawno minął pierwszy rok działalności Google Campus Warsaw i choć czas ten Plutecki określa jako „początek drogi”, „budowanie skali” i „promocję miejsca i w ogóle przedsiębiorczości”, już udało się osiągnąć świetne wyniki: ok. 3 tys. zarejestrowanych firm, ponad 7,5 tys. członków, ok. 300 inwestorów i ponad 200 mentorów. Miejsca, w których odbywają się spotkania, warsztaty czy sesje mentoringowe, są rezerwowane na dwa, trzy miesiące naprzód. 

Zdaniem Pluteckiego każdy przedsiębiorca wyniesie z Campusu dokładnie tyle, ile będzie chciał, czerpiąc z szerokiej oferty. – W kolejnym roku działalności i następnych planujemy postawić akcent na bliższą, bezpośrednią współpracę ze startupami, od etapu tworzenia produktu, przez pozyskanie inwestorów, mentorów, uzyskanie przychodów, aż po wejście – najlepiej od razu – na rynki międzynarodowe. Chcemy więc doprowadzać do sytuacji, w której spółki będą już trwale samodzielne – mówi i podkreśla, że ani on, ani nikt inny związany z Campusem „nie może prowadzić przedsiębiorców za rękę”, „nie obdarzy ich talentem ani determinacją, które muszą być im naturalnie przypisane”, ale „pozwoli im popełnić mniej błędów, niż gdyby szli w pojedynkę”. Szczytem jego marzeń jest, by z warszawskiego Campusu wyłoniły się tzw. jednorożce, firmy obrosłe legendą, których wycena przekracza miliard dolarów. 

To jest możliwe, bo tworzy się tu przyszłość, wywołuje się i przyspiesza zmiany, co ilustruje choćby zorganizowany w grudniu pierwszy meetup dla rodzącej się branży autonomicznych pojazdów. – Chcemy, by nasze mury przekraczały wielkie innowacje – mówi Plutecki i zaraz dodaje zdanie, które u niego wraca jak mantra: „Ale tworzone przez niezależnych przedsiębiorców”. I nieważne, na jakim ci są etapie, doświadczeni czy dopiero na starcie, z wizją idealnego produktu czy wciąż poszukujący, introwertycy czy ekstrawertycy, analitycy czy intuicjoniści. Ważne, żeby, jeśli chcą osiągnąć długofalowy sukces, byli gotowi na ogrom pracy i akceptowali wysoki poziom stresu. 

Elastyczny wojownik

Plutecki sam przeszedł przez dobrą szkołę przedsiębiorczości i wie, o czym mówi. – Zakładałem firmę, która z produktem idealnie trafiła na rynek. Z czasem świadcząca usługi Internet Technologies została sprzedana do GTS (obecnie T-Mobile). Odpowiadałem też za firmę, do której klienci nie przychodzili i trzeba ją było zamknąć. Nauczyłem się, co to znaczy zmiana strategii, zmiana produktowa, pozyskiwanie finansowania – wspomina. – Miałem wiele do czynienia z zewnętrznymi mentorami. Nauczyli mnie, że ze złych wieści wyciąga się korzyść – naukę, jak nie tkwić w beznadziejnej sytuacji, ale szukać ożywczej zmiany. 

Od najmłodszych lat hartował się w zdrowej walce. Zajmował się sportem od podstawówki. Przeszedł przez kilka dyscyplin, by jako dojrzały zawodnik trafić na polo. Grał w nie przez ponad 10 lat i chciałby wrócić do tej pasji. Odnalazł w niej pouczające strategię i taktykę, radość rywalizacji i bliskość z naturą. – Trzeba mieć kilka fundamentów, nie tylko pracę, ale też rodzinę, hobby czy wielką pasję. Kiedy jeden się chwieje, inne pozostają nienaruszone i to daje oparcie – mówi. Dzięki studiom za granicą nauczył się z kolei elastyczności i otwartości na różnorodność. 

Klimat czerwonej cegły

Te mury Campusu, o których opowiada, są tak niezwykłe jak ich rezydenci, czyli startupy. Google Campus Warsaw ma siedzibę w zrewitalizowanej fabryce – Warszawskiej Wytwórni Wódek „Koneser” działającej od końca XIX w. przy ulicy Ząbkowskiej na Pradze. – Lokalizacja spodobała nam się od razu. Dostrzegliśmy w niej spójną z ideami Google’a gotowość na zmiany, a jednocześnie klimat starej Warszawy z małymi zakładami rzemieślniczymi czy rodzinną gastronomią, na czele z panią sprzedającą pyzy na Bazarze Różyckiego – opowiada Plutecki. Założyciele Google’a mają zasadę, by nie otwierać nowych kampusów w miejscach już rozwiniętych, ale w tych, które potrzebują nowego ducha. Tak jak w Londynie, gdzie Campus ruszył w dość martwej dzielnicy Shoreditch i sprawił, że stała się modnym „Tech City”. 

W drugim kwartale 2017 r. warszawska placówka otworzy swoją nową, prawie dwukrotnie większą część w kompleksie Konesera. Da to szanse większej liczbie startupów. Niedawno, na konferencji podsumowującej pierwszy rok działalności Campusu, Plutecki poinformował, że wkrótce będzie ogłoszony program dla jego rezydentów. – Planujemy za darmo oddać im powierzchnię do pracy oraz kontaktować ich z mentorami i inwestorami, a także dawać wsparcie w ramach globalnych programów naszych sześciu Campusów i ponad 60 placówek partnerskich na całym świecie – powiedział. 

Campus zostanie wpisany w powstające Centrum Praskie „Koneser”. Znajdą się w nim także Muzeum Polskiej Wódki, restauracje, galerie, biura, placówki handlowe, a także inne firmy technologiczne. – W klimacie „czerwonej cegły” każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie. A my zajmiemy się wspieraniem rozwoju polskich startupów i ich globalizacją – mówi Plutecki. 

Wraz z Campusem zmieniają się nie tylko Ząbkowska, warszawska Praga i stolica, ale też polska przedsiębiorczość. Ułatwia on start firmom technologicznym, przyspiesza ich rozwój i uczy, jak korzystać z sukcesu. To szansa, którą należy chwytać, bo, jak mówi Plutecki, najważniejszy jest timing. 


Rafał Plutecki

Od połowy 2015 r. szef Google Campus Warsaw. Wcześniej m.in. założyciel i prezes Internet Technologies, dyrektor generalny GTS Poland, partner zarządzający w funduszu VC InnoFund, dyrektor regionalny serwisu Infopraca, twórca i prezes Tempo Finanse (mikroubezpieczenia), współzałożyciel Arena.pl (wyszukiwarka internetowa). 

Absolwent Uniwersytetu Stanu Delaware, ma tytuł BS (licencjat) z administracji biznesu. 

Pasjonat sportu i aktywny zawodnik-amator. Lekkoatleta, kajakarz, bokser i gracz w polo  (którego jest wielkim wielbicielem). 

Oddany rodzinie: żonie i trojgu dzieci. 

Ma 45 lat. 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty