Travel

A może by tak rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady?

materiały prasowe

Ta dość nietypowa historia zaczyna się w Islamskiej  Republice Iranu, na północ od Teheranu, w górach Elbrus, a kończy w pokrytych świeżym śniegiem Bieszczadach. 

Iran to kraj czterech pór roku. Jeszcze wczoraj, blisko granicy z Irakiem, 1000 km stąd, doskwierał mi grubo ponad 30-stopniowy upał. Dzisiaj ubrany w ciepły softshell, lekko trzęsąc się z zimna, jadę autobusem w stronę Morza Kaspijskiego i podziwiam piękne górskie widoki. Mijane lasy porastające zbocza przebierają się już w kolory zaawansowanej jesieni. Ich żółto-czerwone liście, w połączeniu z orzeźwiającym chłodem górskiego powietrza, kojarzą mi się z Polską i niespiesznym wypoczynkiem w jednych z naszych rodzimych pasm górskich. Bez chwili wahania, wiedziony sentymentalną refleksją, podejmuję decyzję, że po moim powrocie do kraju jedziemy w Bieszczady, aby rodzinnie przywitać Nowy Rok. 

 

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Cztery sposoby na podatki

Zamiast dziel i rządź - mnóż i zarządzaj!

Moda na single