Wypatrzone przez ŚWIDERKA

Chmura dla czterech

© Andrzej Wieteszka

Ponad połowa rynku usług w chmurze obliczeniowej jest kontrolowana przez cztery firmy. Wszystkie pochodzą z USA. Każda z nich chce zwiększyć swój udział w tym torcie. 

Chmura obliczeniowa i usługi w chmurze to niezwykle modny temat. Od kilku lat ze wszystkich stron – od dostawców usług, analityków i ekspertów – płyną zapewnienia, że dzięki chmurze każda firma może osiągnąć korzyści. Co pewien czas na rynku pojawiają się nowi gracze wierzący w sukces. Czasami docierają wieści, że ktoś schodzi ze sceny, bo model biznesowy, jaki przyjął, nie gwarantuje zysków, albo dlatego, że nie znaleźli się inwestorzy skłonni dołożyć kolejne pieniądze do kapitału spółki, by w ten sposób dać jej czas na zrealizowanie biznesplanu. 

Choć graczy jest wielu, to ponad połowa rynku należy do czterech firm. Największy kawałek ma Amazon, stworzona przez Jeffa Bezosa e-handlowa spółka, która od dłuższego czasu poszerza zakres swojej działalności o nowe obszary. Według firmy badawczej Synergy Research Group w II kwartale 2016 r. chmura Amazona, czyli Amazon Web Services (AWS), miała 31 proc. światowego rynku. Drugim największym graczem był Microsoft z chmurą Microsoft Azure (11 proc. rynku), trzecim IBM (8 proc.), a czwartym – Google (5 proc.). W zestawieniu Synergy Research Group pod uwagę brane były usługi typu IaaS (infrastruktura jako usługa), PaaS (platforma jako usługa) oraz hosting wszelkich chmur prywatnych. 

O tym, że dysproporcja między tą czwórką a resztą świata jest olbrzymia, najlepiej świadczy to, że do kolejnych 20 dostawców – są wśród nich m.in. telekomy AT&T, BT, NTT i Orange, a także takie firmy z branży IT, jak Oracle, Salesforce czy Hewlett Packard Enterprise – należy 27 proc. rynku. 

Wszystko wskazuje na to, że przewaga największych będzie rosła. W II kwartale ich przychody z chmury zwiększyły się o 68 proc. w porównaniu z tym samym okresem w poprzednim roku. Pościgowa 20 odnotowała 41-procentowy wzrost przychodów, a cała reszta jedynie 27-procentowy. Cały rynek zwiększył się o 51 proc. 

Amazon i jego AWS są klasą samą dla siebie i punktem odniesienia dla całego rynku. Lecz początki nie były łatwe. Pomysł Jeffa Bezosa, by Amazon zainwestował w chmurę, nie od razu spodobał się inwestorom giełdowym. Zwłaszcza że efektów tej inwestycji długo nie było widać. Widać było natomiast, że Amazon ponosi straty. Dopiero z czasem oponenci przyznali, iż Bezos miał rację, stawiając na to, że firmy będą przenosiły swoją infrastrukturę IT do chmury obliczeniowej. 

Google, który w wielkiej czwórce jest najmniejszy, chcąc jeszcze bardziej zdynamizować wzrost swych przychodów z chmury (w II kwartale wzrosły o 168 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2015 r.), postawił w ostatnim czasie na przejęcia. Jednym z jego nabytków jest Orbitera. Firma ta oferuje zlokalizowaną w chmurze platformę handlową przeznaczoną m.in. dla niezależnych producentów oprogramowania, dostawców usług, a także firm IT. Platforma umożliwia handel oprogramowaniem i świadczy wszelkie usługi niezbędne do rozliczenia transakcji. 

Zakup Orbitery nie był zbyt drogi. Startup kosztował Google’a ponad 100 mln dol., a transakcja to typowe trzy w jednym, czyli nabycie, poza biznesem, także technologii i przejęcie utalentowanych ludzi, którzy mogą pomóc Google’owi rozwijać przedsięwzięcia w chmurze. A te – jak twierdzą niektórzy eksperci – już niedługo mogą przynosić firmie z Mountain View większe przychody niż reklama internetowa, w której dziś jest ona światowym liderem. 

Nr 5 (44) MAJ 2019
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Czy przenieść firmę za granicę

Dobre auto na niskie raty